sobota, 25 stycznia 2014

25.01

Opublikowała Anullac. 3 komentarzy
Ciężko jest. Wczoraj skończyłam zabiegi w kriokomorze i jestem padnięta, wymęczona i permanentnie głodna. Od tygodnia pracuję na półkoloniach i powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że będzie to taka trudna sprawa. Co może dziwić - dużo łatwiej pracuje mi się na normalnych koloniach. Mam większą możliwość ustalenia pewnych zasad i większe panowanie nad dziećmi, które tutaj za bardzo czują oddech rodziców. Dodatkowo mam za sobą kilka trudnych rozmów o pracę, które totalnie mnie zdołowały. Mimo tego, że naprawdę dobrze umiem angielski to rozmowa w obcym języku przez telefon to nie lada wyzwanie mając obok gromadkę rozwrzeszczanych towarzyszy. Nie wiem jak to będzie się dalej rozwijało, ale powoli mam dość.. Trzymajcie za mnie mocno kciuki.



Dodaj napis

środa, 15 stycznia 2014

Znow przerwa.

Opublikowała Anullac. 1 komentarz
Na drodze do idealnej sylwetki stoi ostatnio zbyt wiele rzeczy.

Ze względu na wspomniana "przyjaciółkę" RZS, zaczęłam od poniedziałku jeździć na krioterapie, -140 st i 2 minuty w komorze. Straty energii sa ogromne,a ja sama chodzę głodna i zła. Muszę jakos przetrwać te zabiegi i wrócić na odpowiedni tor...

czwartek, 9 stycznia 2014

Naprawdę się staram!

Opublikowała Anullac. 11 komentarzy
Ostatnie 2 dni poszły mi całkiem całkiem, niestety nadal nie jestem w stanie odmówić sobie zjedzenia chociaż 1 czekoladki, ale pracuję i nad tym ;p

Jak na złość zaskoczyła mnie 'ukochana przyjaciółka' - opryszczka wargowa, przez co nie mogę pływać :<
Dzielnie za to walczę na rowerku stacjonarnym!

Dziś mam dzień rozpusty przyznaję, ale mimo to, staram się trzymać w założonych kaloriach i rowerek obowiązkowo!


A to moje nowe cudeńka :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Łatwo nie będzie..

Opublikowała Anullac. 3 komentarzy



... ale ja się tak łatwo nie poddaję! Powiem wprost: "nie potrafię działać radykalnie".
Nie jestem w stanie zacząć diety teraz i już, odmawiając sobie wszystkiego, ale powoli zaczyna mi się udawać! Postanowiłam sobie jeść 1200 kalorii dziennie. Moja ulubiona aplikacja 'stwierdziła', że to dobry pomysł ;) Znacie MyFitnessPal? Już kiedyś go używałam, ale jak wspominałam wcześniej mój słomiany zapał spowodował rezygnację po tygodniu 'zabawy'. Teraz jest inaczej motywuję się!
Wspomniana aplikacja pozwala nam wpisywać każdy zjedzony przez nas posiłek podliczając od razu kalorie dzięki czemu sprawujemy nad sobą kontrolę! 

Dziś nie było idealnie, bo wrąbałam kostkę czekolady, cukierka czekoladowego i kromkę chleba na kolację.., ale jest progress - dzięki przemęczonym 10 km na rowerku stacjonarnym zostało mi 113 'wolnych' kalorii ! :) 


niedziela, 5 stycznia 2014

Postanowienia.

Opublikowała Anullac. 2 komentarzy
Jestem obecnie bardzo wkurzona, bo napisałam pięknego posta na telefonie, który równie pięknie mi się skasował -.- Podejmuję więc rękawice raz jeszcze.

Co roku wyznaczam sobie pewne postanowienia: 'że będę pilniejsza, że powtórzę znany kiedyś prawie perfekt niemiecki, że schudnę, że będę mniej leniwa'. Zazwyczaj po jakimś czasie zapał mnie opuszczał i kończyło się "jak zawsze".

Ale koniec z tym! Muszę wreszcie coś ze sobą zrobić. Niewątpliwie potrzebuję schudnąć 7 kilo i zrobię to!
Będzie mi trochę trudniej niż innym, ze względu na mojego wiernego towarzysza, jakim jest RZS - reumatoidalne zapalenie stawów, choroba genetyczna, niszcząca chrząstkę stawową.
Nie mogę robić brzuszków, żadnych ćwiczeń obciążających stawy biodrowe i kolanowe. Także Chodakowska odpada ;P Jedyne na co zgodził się mój reumatolog to basen i rowerek stacjonarny.

Z racji tego, że znam siebie i wiem, że odchudzanie od 1 stycznia skończyłoby się równie szybko jakby się zaczęło, postanowiłam wybrać neutralny dzień. Niech będzie nim 6 stycznia.

Koniec z napojami gazowanymi, fast food'ami, słodyczami i późnym jedzeniem. W zamian za to wchodzi rowerek, basen i dieta.

Tym razem dam radę nie odpuszczę bo muszę wreszcie poczuć się dobrze we własnym ciele.

Postanowiłam też, że będę pisać tutaj codziennie, liczę na to, że mnie to wreszcie zmotywuje.

Trzymajcie kciuki!!!


poniedziałek, 23 grudnia 2013



Nie uwierzylibyście ile rzeczy - niekoniecznie pozytywnych może wydarzyć się u jednej osoby. Mam ostatnio tyle na głowie, że szkoda gadać, dlatego postanowiłam napisać tu coś pozytywnego, żeby poprawić humor i sobie i Wam! :)
Przygotowania do Świąt trwają pełną parą, oczywiście jak to u mnie - jeśli zbliża się jakaś okazja paznokcie łamią mi się na zawołanie ;P Zrobiłam wczoraj świąteczny manicure, mam nadzieję, że dotrwa do jutra! Co sądzicie? :)




Zdaje sobie sprawę, że jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia, ale niestety musicie mi wybaczyć :(
Nie mam czasu zrzucać zdjęć z aparatu dlatego pomagam sobie telefonem :) 
Czerwień z Essie i brokatowy top coat z Miss Selene fajnie ze sobą współgrają :)

Ze względu na wysypujący się w szafce (i przy okazji denerwujący wszystkich) ryż preparowany, postanowiłam zrobić szyszki ryżowe :P Myślę, że wyglądają całkiem fajnie, a smakują jeszcze lepiej!








Patrzcie jakie cudo sprawiłam sobie na Mikołajki ;) Teraz będę mieć wszystkie przepisy w jednym miejscu, zaraz lecę dopisać ten na szyszki! :)



I na koniec jeszcze cieplutki ciasteczka!
Jestem chyba jedną z nielicznych osób, która woli je bez 'zdobienia'. Najbardziej smakują mi GOŁE! ;d



Wesołych Świąt Kochani!!!

środa, 4 grudnia 2013

Nasłuchałam się wielu pozytywnych opinii o szamponach z Alverde. Z racji tego, że moja ukochana mama wybierała się akurat do Niemiec, zrobiłam jej listę 'niezbędnych' kosmetyków z DM. Jednym z nich był właśnie szampon z Alverde. Postanowiłam zakupić serię regenerującą, gdyż moje włosy w tym czasie nie wyglądały zbyt dobrze. Dodatkowo dostałam od mamy odżywkę i maskę. Pokładałam wielkie nadzieje i..... przeliczyłam się. Pewnie będę jedną z nielicznych osób, 'psioczących' na Alverde ale muszę się z Wami tym podzielić.

Jak dla mnie porażka na całej lini.
-Szampon słabo się pienił.
-Wcale nie pachniał ładnie.
-Prze okrutnie wysuszył mi włosy.
-Był MASAKRYCZNIE niewydajny.
-Nawet z odżywką włosy były szorstkie.
-Maskę mam do teraz, nie mam żadnej przyjemności z używania bo po każdym nałożeniu moje włosy są jak druty.






+Plusem jest na pewno cena.
+Skład jest naprawdę obiecujący.

Ale co z tego. Moje włosy nigdy wcześniej nie były takie łamliwe i matowe. Stanowczo NIE polecam.

xoxo

piątek, 29 listopada 2013

Tak dawno mnie nie było bo nie mam na nic czasu. Zacznę od najważniejszej rzeczy. Jeśli odwiedzacie mojego bloga na pewno zauważyliście duże zmiany! To wszystko dzięki kochanej Ani, która pomogła mi praktycznie we wszystkim - jeszcze raz wielkie dzięki !! <3
A tak po za tym to wciąż jestem bezrobotna. To zaczyna być powoli frustrujące, ale ja się 'nie dam'!
Szukamy wszędzie, może wreszcie i mnie się poszczęści? Mam dziś dla Was kilka zdjęć z ostatniego miesiąca. To taka krótka migawka na temat tego co sie u mnie działo. Obiecuję wziąć się za bloga i zacząć dodawać posty systematycznie!

Całuję!
xoxo