sobota, 25 stycznia 2014

25.01

Opublikowała Anullac. 3 komentarzy
Ciężko jest. Wczoraj skończyłam zabiegi w kriokomorze i jestem padnięta, wymęczona i permanentnie głodna. Od tygodnia pracuję na półkoloniach i powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że będzie to taka trudna sprawa. Co może dziwić - dużo łatwiej pracuje mi się na normalnych koloniach. Mam większą możliwość ustalenia pewnych zasad i większe panowanie nad dziećmi, które tutaj za bardzo czują oddech rodziców. Dodatkowo mam za sobą kilka trudnych rozmów o pracę, które totalnie mnie zdołowały. Mimo tego, że naprawdę dobrze umiem angielski to rozmowa w obcym języku przez telefon to nie lada wyzwanie mając obok gromadkę rozwrzeszczanych towarzyszy. Nie wiem jak to będzie się dalej rozwijało, ale powoli mam dość.. Trzymajcie za mnie mocno kciuki.



Dodaj napis

3 komentarze:

  1. Mój tata obecnie uczęszcza na zabiegi w kriokomorze i bardzo je sobie chwiali...ból stawów nie jest tak uciążliwy :].
    Kochana poradzisz sobie :). Jesteś silną kobietką i wyjdziesz z tego obronną ręką! Trzymam kciuki :*. Głowa do góry!! Buziaczki :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) szczegóły tytaj: http://www.jennydzemson.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-i-prezenty.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog bardzo ciekawy:) Miło tu u Ciebie :) Może obserwacja za obserwację?
    http://toloveyourselff.blogspot.com/ ZAPRASZAMY:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje! Sprawia mi to ogromną radość ;) Pozdrawiam! Anullac.